Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revlon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Revlon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Elegancki Makijaż Pastelowy

 
Witajcie Kochane. Ostatnio sto lat temu był u mnie na blogu tutorial makijażowy. Mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe, ale uwierzcie, że mam bardzo mało czasu, szczególnie na montowanie filmów i obrabianie zdjęć. Dziś jednak zmobilizowałam się ostro i zapraszam na film z makijażem, który możecie zrobić na wiele okazji. Moim zdaniem jest świetny na wesele, koktajlową imprezę a nawet randkę. Jeśli Twój makijaż dzienny nie zawsze to no-make up myślę, że moja propozycja również może się sprawdzić. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Zapraszam na film instruktażowy:



Kosmetyki, które użyłam w filmie:

Twarz:
- Podkład Revlon Nearly Neked nr 150
- Korektor Collection 2000, 1 Fair
- Puder BenNye, Fair
- Puder Brązujący Pierre Rene nr 01
- Róż do Policzków Miyo, Love and Orange

Oczy:
- Baza na Powieki Miyo Eye Do
- Cienie Inglot 360, 329, 312
- Cień Makeup Geek: Caruppt
- Cień Mary Kay: Dusty Lilac
- Pyłek Kobo: 504 Mint Cream

Usta:
- Szminka Pierre Rene, Natural nr 07 Sweet Morning











Czekam na Wasze opinie w komentarzach. Dajcie znać na jaką okazję chciałybyście odtworzyć tam makijaż.
Pozdrawiam ciepło!

sobota, 13 kwietnia 2013

Inspiracje makijażowe Wiosna 2013 cz. 1 - marki masowe

Witajcie moi Drodzy! Na weekend przygotowałam dla Was przegląd propozycji makijaży na wiosnę 2013 różnych marek kosmetycznych. Dziś poczytacie o markach tzw. masowych, a jutro zapraszam na przegląd marek selektywnych. Oczywiście prezentuję Wam te bardziej popularne, bo miałabym nie lada trudność w opisaniu wszystkich. Oto zdjęcia oraz mój krótki opis i opinia.

ArtDeco zachwyca nas pięknie rozświetloną skórą. To coś, co bardzo lubię w makijażach. Mocno podkreślone brwi oraz błękit w połączeniu z czekoladą wyglądają przepięknie, szczególnie przy niebieskich oczach.

Avon również stawia na odcienie granatu i błękitu, jednak z dodatkiem złota. To bardzo elegancka propozycja dla brązowo i niebieskookich. Rozświetlona twarz jest zdecydowanie hitem nadchodzącej wiosny i lata. Usta nadal w odcieniu nude. W tym makijażu to oko gra główną rolę.

Bourjois latem stawia na kolor. Soczysta fuksja na ustach i fioletowe smoky eyes. Jak dla mnie bomba. Jeszcze te różowiutkie policzki. Makijaż zdecydowanie w moim stylu. Świetnie będę w nim wyglądały i brunetki i blondynki, szczególnie te z Was, które mają brązową lub zieloną tęczówkę oczu.


Delia Cosmetics stawia na klasykę w każdym calu. Brązowe przydymione oko z mocno wytuszowanymi rzęsami, delikatne, matowe usta oraz mocno wykonturowane policzki. Propozycja dla tych z Was, które nie lubią bawić się kolorem i lubią prosty makijaż. Jest tak uniwersalny, że będzie pasował do każdego typu urody. 


Eveline Cosmetics również proponuje nam na wiosnę dość klasyczny makijaż. Kreska linerem, mocno wytuszowane i rozdzielone rzęsy oraz kolorowy akcent na ustach i policzkach. Lubię taki makijaż, myślę, że jest bardzo kobiecy i szczególnie kobiety o chłodnej urodzie będą wyglądały w nim bardzo świeżo.

Gosh tej wiosny to delikatność i świeżość we własnej osobie. Bardzo subtelny look z dominacją delikatnego różu na powiekach, policzkach i ustach. Do tego pięknie rozświetlona twarz i mocno wytuszowane rzęsy. Jak widać na zdjęciu świetna propozycja dla jasnowłosych.

Ingrid zaskakuje neonowym różem. Żeby makijaż nadawał się na dzienny trzeba byłoby go trochę zmodyfikować, ale przyznacie, że połączenie fuksji i limonki na oczach jest bardzo ciekawe. Błyszczące różowe usta oraz paznokcie to zdecydowanie jeden z modniejszych trendów tego sezonu. No i te zjawiskowo długie rzęsy!

Mariza na wiosnę szykuje mnóstwo limitowanych cieni do powiek, którymi możemy stworzyć bajecznie kolorowe makijaże. Znajdą się tutaj ostre neony jak odcień Oranżada czy Rafa koralowa, a także pastele takie jak Lody pistacjowe lub Sorbet Jagodowy. Prawda, że nazwy cieni są piękne? Czas na puszczenie wodzy wyobraźni i eksperymenty z tymi smakowitymi kolorami.

Max Factor proponuje nam trzy różne looki. Jeden to tak zwany make up-no make up. Drugi moim zdaniem jest bardzo wieczorowy i klasyczny, kojarzy mi się bardzo z taką elegancką kobietą wamp. Trzeci to słodki, dziewczęcy makijaż. Każda z nas może wybrać coś dla siebie. Wszystkie propozycje są bardzo klasyczne i łączy ich nieskazitelna i rozświetlona cera.

Misslyn to znowu błękity na powiekach, również przepięknie rozświetlona skóra. Cały styl kieruje się do wszechobecnego vintage. Trzeba bardzo uważać z tym kolorem na powiekach, ale gdy dobierze się idealny błękit będziemy wyglądały prześlicznie.

Oriflame przygotował dla nas dwie propozycje. Obie promowane są przez cudowną Demi. Pierwszy kojarzy mi się ze słoneczną Hiszpanią. Idealnie wykonturowana bronzerem twarz, brązowe smoky oraz czerwień na ustach. Przepych i elegancja w stosunku do delikatnej, dość dziewczęcej propozycji drugiej. Delikatny róż na ustach i policzkach oraz pięknie zaznaczone oko z nutką fioletu.

Revlon zaprasza nad morze. Butelkowa oraz morska zieleń na powiekach zachowana w matowo perłowym wykończeniu. Dokładnie wymodelowana twarz bronzerem wygląda jak muśnięta Słońcem. Do tego usta w delikatnym, ciepłym różu. W sam raz na imprezę pod gołym niebem, przy szumie fal.

Rimmel nie obyłby się bez pięknej Kate Moss. Jej rozświetlona twarz, mocno zaznaczone rzęsy i usta w kolorze fuksji będą teraz promować tą markę. Moim zadaniem jak zwykle dobry wybór. Jestem pewna, że bardzo często będę wykonywać taki makijaż w tym sezonie.

Virtual również stawia na błękit na powiekach. jest tu jednak połączony z bielą. Dobrze podkreślone brwi i koral na ustach. Makijaż od pierwszego spojrzenia kojarzy się ze stylem marynarskim, więc z niczym innym jak latem.

Źródło zdjęć: materiały prasowe.
Jak Wam się podoba przegląd marek popularnych w sezonie wiosna-lato 2013? Macie swoją ulubiona propozycję? Dla mnie zdecydowanie to będzie Rimmel. Makijaż jest bardzo w moim stylu. Uwielbiam róż na ustach i często na dzień tuszuję tylko rzęsy bądź nakładam na powieki tylko delikatne połyskujące cienie. Jutro druga część trendów tego sezonu ale z udziałem marek selektywnych. Serdecznie zapraszam.
Pozdrawiam i do następnego artykułu!

niedziela, 24 marca 2013

Wieczorowy Makijaż "krok po kroku"

Witajcie. Tym razem przygotowałam dla Was troszkę ciemniejszy makijaż, bo do tej pory były tylko takie delikatne. Mam nadzieję, że taka propozycja na wieczór również się Wam spodoba. Zapraszam na etapy wykonania poniżej znajdującego się makijażu:


1. Jak zawsze nie zapominam o pielęgnacji skóry przed makijażem. Moje ulubione Mleczko 3w1 Mary Kay i krem nawilżający Botanical Effects MK nadają się do mojej cery idealnie.

2. Na buzię nakładam podkład Revlon Color Stay 24h. Wszelkie niedoskonałości kamufluję kółkiem kamuflaży Kryolan. Całość matuję pudrem sypkim transparentnym Mariza. Zaznaczam także brwi moją kredką z Catrice. Do wymodelowania twarzy używam bronzera W7 Honolulu, kulek rozświetlających Mariza oraz różu 2Skin firmy Bell.


3. Czas na makijaż oka. Na wewnętrzny kącik aż do połowy powieki ruchomej nakładam złoty, połyskujący cień Inglot nr108


4. Drugą połowę powieki ruchomej maluję cieniem Mary Kay w kolorze Azure.


5. Granicę szafirowego cienia zaznaczam przy pomocy precyzyjnego pędzelka kulkowego, czarnym cieniem Mary Kay Coal.


6. Tym samym cieniem, ale przy użyciu większego pędzelka rozcieram utworzone "V".


7. Aby czarny cień ładnie współgrał z całym makijażem oka jego granicę rozcieram beżowym cieniem MK Sweet Cream.


8. Obszar pod łukiem brwiowym rozjaśniam cieniem Mariza Śnieżna Biel. Staram się dobrze rozetrzeć cień, aby nie utworzył białej plamy lecz ładne przejście między kolorami.


9. Całą dolną powiekę maluję cieniem MK Azure.


10. Zewnętrzny kącik dolnej powieki zaznaczam czarnym cieniem.


11. Z kolei wewnętrzny kącik maluję cieniem MK Cristaline.


12. Maluję dość grubą kreskę przy linii rzęs na górnej powiece czarnym linerem Mary Kay.


13. Tuszuję rzęsy tuszem Maybelline Volume Express.


14. W wewnętrznym kąciku doklejam sztuczne. Niestety no-name, bo nie pamiętam nawet gdzie je kupiłam a oryginalne opakowanie już dawno poszło do śmieci.


15. Usta maluję pomadką Mary Kay Sweet Nectar.


16. Makijaż jest skończony. Oto efekt w otwartymi i zamkniętymi oczami.



Jak Wam się podoba? Czekam na Wasze opinie w komentarzach. Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 26 lutego 2013

Wyznania kosmetycznej zakupoholiczki – luty



Luty powoli się kończy, dlatego przygotowałam dla Was kolejny post z serii „Wyznania kosmetycznej zakupoholiczki”. W tym miesiącu kupiłam kilka produktów, które przydadzą mi się bliżej lata, ale o dziwo ze wszystkich zakupów w tym miesiącu jestem bardzo zadowolona. Kilka znacie już z wcześniejszych recenzji, ale to będzie takie podsumowanie. Zapraszam do lektury:

Podkład Revlon Colorstay
Kupiłam odcień Buff 150, który idealnie pasuje do mojej karnacji w zimie. Fluid jest cudownie trwały. Używałam go przez jakiś czas dla potrzeby recenzji, którą znajdziecie tutaj, ale zaprzestałam, bo odrobinę wysuszył moją skórę. Dopóki będą wahania temperatur nie dojdzie ona do siebie, dlatego potrzebuję teraz bardziej nawilżających kosmetyków. Podkład jest jak najbardziej na plus, bo sprawdził się podczas kilku imprez, na których miałam okazję się bawić. Jednak na razie posłuży mi tylko jako kosmetyk okazjonalny, wrócę do niego jak zrobi się cieplej.




Puder w kamieniu Creme Puff Max Factor
Nie zauważyłam, że mój puder Kryolan się kończy i pewnego dnia zostałam całkiem bez pudru. Musiałam się jakoś ratować i zobaczyłam, że popularna drogeria internetowa E-kobieca ma swoją siedzibę w moim mieście, w Lublinie. Nie myśląc wiele pomaszerowałam do ich sklepu i zakupiłam puder Max Factor. Wydawał mi się trochę jaśniejszy; dla mojej cery jest za ciemny, ale jest całkiem fajny. Jest także odrobinę kryjący. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to zniewalający zapach. Kojarzy mi się z dzieciństwem, kiedy razem z siostrą buszowałyśmy w kosmetyczce babci i malowałyśmy się jej kosmetykami. Wręcz sentymentalny kosmetyk. Podoba mi się to, że ma bardzo satynową konsystencję, bardzo wygładza skórę. Lepiej mi się go aplikuje załączonym puszkiem niż pędzlem. Wystarczy bardzo niewielka ilość, aby doskonale zmatowić cerę. Myślę, że w lecie, gdy nabiorę odrobiny opalenizny posłuży mi idealnie jako „poprawiacz” makijażu w ciągu dnia.




Cień do powiek Sprint Inglot
Kupując go myślałam bardziej o rozświetlaczu, ponieważ odcień numer 59 wydawał mi się idealny do tego celu. Jest delikatnie perłowy. Zależało mi, żeby mój rozświetlacz nie miał drobinek brokatu, bo wyjątkowo nie lubię takiego wykończenia. Jednak miesiąc luty był chyba miesiącem kupowania za ciemnych kosmetyków. Na początku cień wydawał się idealny, po nałożeniu go na twarz stwierdziłam, że przyda mi się jednak wyłącznie do tego, do czego został przeznaczony – do powiek. Potrzebuję na policzki czegoś zdecydowanie jaśniejszego. Jako cień spisuje się bardzo dobrze. Ma satynową, nie suchą konsystencję. Nie osypuje się, przy bazie do powiek nie załamuje się na powiekach. Jest odcieniem bardzo uniwersalnym, dlatego dość często go używam. Mimo, że zakup rozświetlacza był nieudany, zyskałam bardzo fajny cień.




Pomadka Fashion Colour Kobo Professional
Kupowałam ją z myślą o sesji zdjęciowej. Odcień, który wybrałam to Orchid nr 107. Jest to cudowna jagoda, ciemna malina lub oberżyna, zależy od światła. Pomadka ma dość intensywny pigment. Nie wysusza ust, ani nie podkreśla suchych skórek na ustach. Raczej nie ma działania pielęgnacyjnego. Znienawidziłam już jakiś czas temu firmę Kobo i zastanawiałam się czy warto kupować tą pomadkę, ale potrzebny był mi właśnie taki kolor i nie żałuję. Spodziewałam się badziewia, ale miło mnie zaskoczyła. Okazało się też, że kolor idealnie pasuje do mojej urody i gdy pomaluję nią usta mam zniewalająco białe zęby. Moja siostra też ją polubiła, więc pomadka dostaje lutowy plus.




Tusz do Rzęs Colossal Volum` Express Maybelline
Fakt, że go nie kupiłam, tylko dostałam z Klubu Ekspertek na Ofeminin.pl, ale postanowiłam wspomnieć o nim teraz. Moją opinię na jego temat znajdziecie tutaj (szukajcie opinii ekspertki agam89). Nie chcę się powtarzać, ale bardzo lubię ten kosmetyk i odkąd do mnie dotarł, praktycznie non stop go używam. Malowanie tą szczoteczką klientek czy modelek na sesje jest istnym marzeniem. Tusz zdecydowanie ułatwia mi pracę, bo nie skleja rzęs. Jego czarny pigment jest zdecydowany. Na trwałość też nie mogę narzekać. Niby szczoteczka podobna do opisywanego przeze mnie we wcześniejszym poście tuszu Bell, ale troszkę mniejsza i o wiele bardziej precyzyjna.

 


Puder Ben Nye
Zakupiłam 10 gramową próbkę na przetestowanie tego kosmetyku, który został okrzyknięty na wielu blogach genialnym. Kolor to słynny Banana. Moją recenzję tego kosmetyku możecie przeczytać tutaj. Jestem z niego ogromnie zadowolona, bo jest superwydajny. Próbkę używam codziennie od około 2 tygodni i zapowiada się, że wystarczy spokojnie na kolejne 3. Już odłożyłam pieniądze na duże opakowanie pudru. Wam również go serdecznie polecam.



Drożdżowa Maska do Włosów Receptury Babuszki Agafii i Szampon z Ekstraktem z Organicznej Pomarańczy i Papryczki Chili Love 2 MIX
Napiszę o nich za jednym zamachem, bo używam tych produktów razem. Moje włosy były bardzo zniszczone, dlatego postanowiłam, że pierwsze opakowanie maseczki posłuży mi jako odżywka do stosowania po każdym myciu. Możecie więcej o tych produktach przeczytać tutaj. Teraz tylko powiem, że po dłuższym stosowaniu zauważyłam nie tylko zmniejszone wypadanie włosów, ale także drobny meszek przy nasadzie włosów wokół czoła. Myślę, że pozostanę przy tych produktach jeszcze przez wiele nowych opakowań. Stały się moimi ulubieńcami wszechczasów.



Krem do Rąk Kozie Mleko Ziaja


Zima ciągle nie daje za wygraną, przez co skóra nie tylko na twarzy, ale i na dłoniach (mimo, że noszę rękawiczki) bardzo cierpi i się wysusza. Niestety nie mam nawyku noszenia kremu do rąk w torebce, ani smarowania po każdym umyciu, co wiem, że jest moim błędem. Potrzebowałam jakiegoś silnie regenerującego i nawilżającego kremu. To nie był mój zakup, bo poprosiłam babcie o kupienie „jakiegoś” kremu do rąk. Znam i bardzo lubię firmę Ziaja. Ten krem też dawno temu miałam, ale nie mam pojęcia dlaczego o nim zapomniałam. Kosmetyk nieziemsko pachnie mydełkiem, świeżością. Zapach ten dość długo utrzymuje się na dłoniach. Ma dość lekką konsystencję, która zostawia po sobie delikatny, nietłusty film ochronny. Szczególnie w zimne dni bardzo lubię taki efekt. Warstewka jednak po jakimś czasie się wchłania, pozostawiając supernawilżone, gładkie dłonie. Przesuszenia wręcz znikają na naszych oczach. Gdy skóra jest spierzchnięta może delikatnie piec. Wszystko, co obiecuje producent w opisie, spełnia bez problemów. Jednak uczycie nawilżenia i wygładzenia mija, jak dla mnie, po zbyt krótkim czasie. Muszę nauczyć się stosować kremy do rąk częściej.



Moimi zdecydowanymi ulubieńcami są kosmetyki do włosów i puder Ben Nye. A jakie są Wasze kosmetyki lutego? Jeśli prowadzisz bloga, wklej w komentarz adres do tego typu artykułu, chętnie Cię odwiedzę i przeczytam. Jeśli nie, to napisz w komentarzu, czy w tym miesiącu miałaś jakiś swój ulubiony kosmetyk.

W marcu będę poszukiwać:
- idealnego rozświeltacza,
- bronzera, bo mój W7 Honolulu umarł śmiercią tragiczną poprzez upadek i rozsypanie się po całej łazience,
- może kremu do twarzy, bo mój Botanical Effects MK powoli się kończy,
- kredki do brwi,
- rozejrzę się też może za jakimś kolorowym tuszem do rzęs, bo mam nadzieję, że wiosna przyjdzie szybko, a bardzo podobają mi się nowe trendy

Masz coś sprawdzonego? Napisz o tym w komentarzu. Pozdrawiam serdecznie!